Naprawdę pomóc sobie...

NAWIGATOR:


Index

ważne pytania

kim jesteś?

kobiety i mężczyźni

role płciowe dzisiaj

dlaczego jesteś taki?

kto Tobą kieruje?

zmienić swoje życie

szukanie ideału

przeznaczenie?

sens życia

miłość...

samobójstwo?

jak rozmawiać?

asertywność

o małżeństwie i rodzinie


głębiej, niż psychologia głębiej, niż psychologia


KSIĘGA GOŚCI


mój E-MAIL


linki

nowości na stronie


Każdy źle rozwiązany problem, każda porażka grozi nam lękiem i "zdołowaniem": tak łatwo wtedy jest stwierdzić - "a jednak jestem do niczego...". Nasza psychika, z troski o swój stan, nie zamierza do tego dopuścić! Uruchamia więc wyuczone wcześniej sposoby radzenia sobie z takim problemem - mechanizmy obronne.
lot nad chmurami
Kiedy pewne przeżycia są zbyt trudne, by sobie z nimi poradzić, psychika stawia tamę, która tych przeżyć nie dopuści do świadomości. Tak dzieje się w przypadkach wyjątkowo ciężkich (traumatycznych) doświadczeń. Zauważa się ten mechanizm na przykład u ludzi, którzy przeżyli wojnę (po Wietnamie zgromadzono obszerne materiały na ten temat przy terapii żołnierzy tam walczących); u tych, którzy byli wykorzystani seksualnie w dzieciństwie; u poniżanych przez ważne dla siebie osoby itp.
Wtedy następuje wyparcie: człowiek zapomina o wydarzeniu. Daje to przejściową ulgę, ale na dłuższą metę tylko szkodzi, bo emocje, które zrodziły się przy tym przeżyciu (a to one tak bolą!), będą działały nadal - wtedy już zupełnie poza kontrolą... I tu często potrzebna jest terapia u fachowca.
Pewne fakty tłumi się świadomie, z lęku przed wnioskami, które się nasuwają. Dzisiaj taka postawa bywa widoczna wokół tematu śmierci - lepiej o tym nie mówić. Ale czy to coś zmieni? Niewątpliwie za to przeszkodzi w przeżywaniu życia...

Musisz bronić się przed tym, co może wpływać na Ciebie nieświadomie. Człowiek rozumny, to człowiek świadomy siebie i swoich przeżyć. Nie zawsze możesz poradzić sobie z tym sam; dlatego są ludzie, którzy mogą pomóc: psychologowie, duchowni itd.

Innym bardzo często stosowanym mechanizmem jest tzw. racjonalizacja. Może spotykasz się z takimi odpowiedziami na pytania:
- Dlaczego "wynosisz" różne rzeczy z zakładu? Dlaczego (na przykład) jeździsz bez biletu?
- Bo wszyscy tak robią...
A jakże, przecież gdybym przyznał się, że jestem złodziejem, sumienie by mnie zagryzło. Więc racjonalizuję: tłumaczę swoje zachowanie tak, by nie obciążyć siebie...

Albo, gdy kogoś nie cierpię, bardzo łatwo mogę ukryć to przed sobą: wystarczy projekcja: to nie ja nienawidzę, to on(- a) jest dla mnie wredny(-a)!
I już, mam spokojne sumienie: Ja jestem "cacy"...

światełko w tunelu Widzisz, mniej więcej tak to funkcjonuje. I - jak napisałem wcześniej - są to mechanizmy nieświadome, nad którymi nie zapanujesz, dopóki ich nie poznasz i - nie rozpoznasz w swoim działaniu. Dlatego tu o nich wspominam. Bo to nie są mechanizmy, które czynią z Ciebie marionetkę!
Twoim zadaniem jest je poskromić i być naprawdę "panem samego siebie"... Być wolnym, decydującym o sobie, Człowiekiem.

Nie bój się, to nie jest aż tak bardzo trudne... Choć trzeba w poznawanie siebie wciąż wkładać niemało wysiłku, pamiętaj: nic, co wielkie, nie przychodzi łatwo i "z biegu". Ale daje taką satysfakcję, jak wdrapanie się na najwyższy szczyt górski. Warto? Warto.
Może nie jesteś Jedi, ale masz w sobie tę moc... Może czasem wydaje Ci się, że jesteś w ciemnym tunelu, ale spójrz: naprawdę widać w nim światełko! Zawsze jest jakieś wyjście - a Ty możesz je znaleźć.
NAWIGATOR


po kolei:
dalej



statystyka 
strony